czwartek, 22 lipca 2010

po urlopie...

Dziś już jesteśmy drugi dzień w domu po urlopie, a jeszcze nie mogę ze wszystkim się ogarnąć. Trzeba było wszystkie bagaże rozpakować, poprać, a dziś jeszcze też trzeba było zrobić jakieś zakupy bo przecież w lodówce tylko musztarda została ;-) Temperatura dziś jest znów zabójcza (37 st. C), aż nie chce się nic robić. 
Dziś z Wiktorią po przerwie urlopowej wracamy na zajęcia taneczne. Ćwiczy tam zarówno proste układy baletowe, jak i tańce ludowe. Pomimo tego że jest najmłodsza w grupie to całkiem nieźle sobie radzi (pozostałe dziewczynki są w wieku 4-6 lat). Dla mnie najważniejsze jest to, że słucha co pani mówi i próbuje robić to co jest pokazywane. Dobrze, że w Legionowie powstało takie miejsce dla dzieci, bo dzięki temu nie musimy jeździć do Warszawy. Dla zainteresowanych link do klubu dla dzieci: www.klubjajo.pl
 A jak już dojdę do siebie to napiszę parę słów o tym gdzie byliśmy i co robiliśmy na wakacjach :-) a działo się, działo...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz